„Labirynt duchów” jest ostatnią
częścią cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Powieść ma prawie 900 stron… Początkowo
trochę się przeraziłam jej objętością. Zastanawiałam się, czy historia nie
będzie zbyt rozwlekła. Teraz wiem, że się myliłam. Książkę czyta się bardzo szybko,
w pewnym momencie żałowałam, że już się skończyła.
Tym razem Carlos Ruiz Zafón przenosi nas do Barcelony lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdzie po raz pierwszy
poznajemy bohaterkę – Alicję Gris. Tajemnicza agenta, której zostaje powierzone
zadanie odnalezienia ministra kultury Mauricia Vallsa. Pomaga jej Vargas, który
jest kapitanem policji, a tropy prowadzą ich do księgarni Sempere i Synowie. Pojawiają
się kolejne niewiadome w sprawie i nowe intrygi.
Czy uda im się rozwiązać zagadkę: „Twój czas się kończy. Masz ostatnią szansę.
Przy wejściu do labiryntu”? Ja już znam odpowiedź, a Ciebie odsyłam do książki 😏
W książce tej zostały scalone wszystkie wątki poruszane w
poprzednich częściach. Bardzo dużo zostało wyjaśnione, co spowodowało
poszerzenie naszej wiedzy o losach bohaterów występujących we wszystkich
powieściach. Z założenia każdą część można czytać oddzielnie, bez zachowania
chronologii. Odnośnie poprzednich części mogę się z tym zgodzić, jednak jeżeli
chodzi o „Labirynt duchów” to nie polecałabym zaczynania swojej przygody z powieściami
Zafón od tej części. Za dużo wątków, bohaterów
i odniesień do przeszłości. Mogłoby to spowodować zagubienie, myślę, że nawet
zniechęcenie do dalszego czytania.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to rozdział „Książka
Juliana”, czytając go miałam wrażenie, że był trochę naciągany. Mimo tego zachęcam
do zapoznania się z cyklem o Cmentarzu
Zapomnianych Książek😊😊😊

Komentarze
Prześlij komentarz