Przejdź do głównej zawartości

Dawid Waszak - "Czerwień obłędu"





O autorze tej książki dowiedziałam się za pośrednictwem mediów społecznościowych. Od samego początku byłam ciekawa zarówno, jakim pisarzem jest Dawid Waszak, jak samych jego książek. 

Na początek powiem, że „Czerwień obłędu” według mnie jest niepozorna. Mam na myśli wygląd i treść. Byłam zdziwiona, że ma tylko 176 stron i miałam pewne obawy przed rozpoczęciem czytania, ale gdy zaczęłam czytać to wiedziałam, że będzie dobrze😉😉

Głównym bohaterem książki jest Dorian – maż Amelii i ojciec Kacpra. Mieszkają oni w lepszej dzielnicy Jarocina. Prowadzą spokojne i poukładane życie, gdzie dni są powtarzalne i upływają według planu. Powiedzmy, że dni codziennie wyglądają tak samo. Do czasu... Pewnego dnia Dorian zaczyna mieć wizje, który powodują, że ma coraz więcej problemów, przestaje sobie radzić, a jego poukładane życie runęło, jak domek z kart. Pojawia się tytułowa „Czerwień obłędu”, ale kim lub czym jest dowiedziecie się po przeczytaniu tej książki 😊

W książce nie ma dużej ilości dialogów i postaci, ale nie sprawia to, że "Czerwień obłędu" jest mniej atrakcyjna od innych pozycji o podobnej tematyce. Przemyślenia Doriana są tak napisane, że książkę czyta się bardzo szybko. Sama konstrukcja wizji bohatera i to, co się z nim dzieje sprawia, że nie można oderwać się od czytania. W moim przypadku każda kolejna strona wzbudzała ogromną ciekawość, co będzie dalej. Nie myślcie tylko sobie, że jest to lekka pozycja. Według mnie jest wymagająca, a przy czytaniu potrzebne jest skupienie.

Mogę Wam powiedzieć, że na mojej liście książek do kupienia w najbliższym czasie jest druga część tego cyklu. Wiem też, że do „Czerwieni obłędu” jeszcze wrócę. Zachęcam do przeczytania i poznania tego młodego pisarza 😊😊😊

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Carlos Ruiz Zafón - „Labirynt duchów”

„Labirynt duchów” jest ostatnią częścią cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Powieść ma prawie 900 stron… Początkowo trochę się przeraziłam jej objętością. Zastanawiałam się, czy historia nie będzie zbyt rozwlekła. Teraz wiem, że się myliłam. Książkę czyta się bardzo szybko, w pewnym momencie żałowałam, że już się skończyła.    Tym razem Carlos Ruiz Zaf ó n przenosi nas do Barcelony lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdzie po raz pierwszy poznajemy bohaterkę – Alicję Gris. Tajemnicza agenta, której zostaje powierzone zadanie odnalezienia ministra kultury Mauricia Vallsa. Pomaga jej Vargas, który jest kapitanem policji, a tropy prowadzą ich do księgarni Sempere i Synowie. Pojawiają się kolejne niewiadome w sprawie i  nowe intrygi. Czy uda im się rozwiązać zagadkę: „Twój czas się kończy. Masz ostatnią szansę. Przy wejściu do labiryntu”? Ja już znam odpowiedź, a Ciebie odsyłam do książki 😏 W książce tej zostały scalone wszystkie wątki poruszane w poprzedni...

Cath Crowley - „Słowa w ciemnym błękicie”

Rachel po latach nieobecności wraca do miejscowości, w której się wychowała. Powrót w rodzinne strony spowodowany jest tragedią, która ją spotkała – śmierć brata Cala. Przeprowadzka ma sprawić, że odnajdzie spokój i równowagę. Ciotka Rose załatwia jej pracę w antykwariacie, którego właścicielem jest ojciec jej dawnego przyjaciela i wielkiej miłości Henry’ego. Początkowo nie jest zadowolona, że będzie musiała z nim pracować, czuje do niego żal za to jak ją kiedyś potraktował. Henry też ma problem z powrotem Rachel, ponieważ nie rozumie, dlaczego stracili ze sobą kontakt. Jednak z każdą spędzoną razem chwilą zaczynają odbudowywać swoją relację. Otwierają się przed sobą i dochodzą do wniosku, że są dla siebie ważni… W Rachel budzi się dawne uczucie, ale czy Henry zrozumie kto jest dla niego naprawdę ważny? Odpowiedzi znajdziecie w tej książce 😊 To moje pierwsze spotkanie z autorką Cath Crowley. „Słowa w ciemnym błękicie” czyta się bardzo szybko. Tak naprawę, jak znajdzie s...

Podsumowanie 2018 roku

Dawno nie dodawałam, żadnego wpisu na blogu, dlatego postanowiłam zrobić krótkie podsumowanie roku 2018. Pokrótce Wam opowiem, co się wydarzyło u mnie pod względem czytelniczym.  Przede wszystkim założyłam bloga, który stał się realizacją mojego marzenia, żeby pisać krótkie przemyślenia na temat książek. Naprawdę myślałam o tym przez wiele lat i dopiero w tym roku swoje myśli zmieniłam w czyny.   Niestety, jak to była w życiu ostatnio miałam kilkumiesięczną przerwę w tym pisaniu, ale mam nadzieję, że w 2019 będę dodawać wpisy regularnie.  Jeżeli chodzi o ilość przeczytanych książek to moje statystyki czytelnicze poszły bardzo w górę. Mam porównanie, ponieważ od kilku lat spisuje sobie każdą książkę, którą przeczytałam w danym roku i śmiało mogę powiedzieć, że był to dla mnie bardzo dobry rok czytelniczy.  W roku 2018 prowadziłam też zaciętą rywalizację „kto przeczyta więcej książek” z moim Tatą. Nieskromnie powiem, że wyścig ten wygrałam, ale Tata ...