Przejdź do głównej zawartości

Christopher Bakken - "Smakując Grecję. Wyprawy po greckim stole"



Dziś chciałabym napisać kilka słów o „Smakując Grecję. Wyprawy po greckim stole” Christopher Bakken – autor tej książki jest fascynatem Grecji i podróżuje do tego Państwa od ponad 20 lat. Pozycja ta jest ukoronowaniem wszystkich jego podróży w tamte strony. Dzięki tej książce poznamy smaki Grecji, a właściwie najważniejsze jej składniki: oliwki, chleb, ryby, sery, kozie mięso, warzywa strączkowe, wino i miód, a każdy z tych składników jest rozdziałem tej książki.

Szczerze mówiąc musiałam się przeprosić z tą pozycją. Już jakiś czas temu widziałam „Smakując Grecję” w księgarni, nawet wzięłam ją do ręki, ale wydała mi się jakaś nudna, nijaka. Tym bardziej, że bardzo mało czytam książek podróżniczych, przewodników, nie mówiąc o książkach związanych z jedzeniem, dlatego jej wtedy nie kupiłam. Później „wpadłyśmy na siebie” na kiermaszu książkowym, a skoro się spotkałyśmy drugi raz to postanowiłam ją kupić 😉

Było to bardzo pozytywne zaskoczenie. Książkę czyta się bardzo szybko. Często przytoczone są śmieszne sytuacje, które przytrafiły się autorowi, co sprawia, że lektura jest bardzo ciekawa. 




Nie spotkamy tu najbardziej znanych miejsc Grecji. Christopher Bakken odwiedza takie miejsca, gdzie jest bardzo mało turystów lub nie ma ich wcale np. odwiedza wioskę, w której mieszka jedna starsza pani, a pozostałe domy są opuszczone, ponieważ ludzie przenieśli się do większych miast. Właśnie w takich miejscach odkrywa przed czytelnikiem prawdziwą kuchnie grecką. Poznajemy małe społeczności, jak żyją, jak wykonują swoją pracę, jak gotują.

Ludzie, którzy mu pokazują, jak robią np. chleb, ravioli, ośmiornicę itp. zdradzają mu swoje techniki potrzebne do wykonania dania. Nastawieni są do niego przyjaźnie i życzliwie. Ciekawe jest to, że po każdym rozdziale znajdziemy przepis na danie, które możemy wykonać samodzielnie w domu. 
Poniżej jeden z przepisów z tej książki: 




Jest to dobra pozycja dla osób, które planują odwiedzić Grecję lub przenieść smaki tej kuchni do domu 😊

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Carlos Ruiz Zafón - „Labirynt duchów”

„Labirynt duchów” jest ostatnią częścią cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Powieść ma prawie 900 stron… Początkowo trochę się przeraziłam jej objętością. Zastanawiałam się, czy historia nie będzie zbyt rozwlekła. Teraz wiem, że się myliłam. Książkę czyta się bardzo szybko, w pewnym momencie żałowałam, że już się skończyła.    Tym razem Carlos Ruiz Zaf ó n przenosi nas do Barcelony lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdzie po raz pierwszy poznajemy bohaterkę – Alicję Gris. Tajemnicza agenta, której zostaje powierzone zadanie odnalezienia ministra kultury Mauricia Vallsa. Pomaga jej Vargas, który jest kapitanem policji, a tropy prowadzą ich do księgarni Sempere i Synowie. Pojawiają się kolejne niewiadome w sprawie i  nowe intrygi. Czy uda im się rozwiązać zagadkę: „Twój czas się kończy. Masz ostatnią szansę. Przy wejściu do labiryntu”? Ja już znam odpowiedź, a Ciebie odsyłam do książki 😏 W książce tej zostały scalone wszystkie wątki poruszane w poprzedni...

Cath Crowley - „Słowa w ciemnym błękicie”

Rachel po latach nieobecności wraca do miejscowości, w której się wychowała. Powrót w rodzinne strony spowodowany jest tragedią, która ją spotkała – śmierć brata Cala. Przeprowadzka ma sprawić, że odnajdzie spokój i równowagę. Ciotka Rose załatwia jej pracę w antykwariacie, którego właścicielem jest ojciec jej dawnego przyjaciela i wielkiej miłości Henry’ego. Początkowo nie jest zadowolona, że będzie musiała z nim pracować, czuje do niego żal za to jak ją kiedyś potraktował. Henry też ma problem z powrotem Rachel, ponieważ nie rozumie, dlaczego stracili ze sobą kontakt. Jednak z każdą spędzoną razem chwilą zaczynają odbudowywać swoją relację. Otwierają się przed sobą i dochodzą do wniosku, że są dla siebie ważni… W Rachel budzi się dawne uczucie, ale czy Henry zrozumie kto jest dla niego naprawdę ważny? Odpowiedzi znajdziecie w tej książce 😊 To moje pierwsze spotkanie z autorką Cath Crowley. „Słowa w ciemnym błękicie” czyta się bardzo szybko. Tak naprawę, jak znajdzie s...

Podsumowanie 2018 roku

Dawno nie dodawałam, żadnego wpisu na blogu, dlatego postanowiłam zrobić krótkie podsumowanie roku 2018. Pokrótce Wam opowiem, co się wydarzyło u mnie pod względem czytelniczym.  Przede wszystkim założyłam bloga, który stał się realizacją mojego marzenia, żeby pisać krótkie przemyślenia na temat książek. Naprawdę myślałam o tym przez wiele lat i dopiero w tym roku swoje myśli zmieniłam w czyny.   Niestety, jak to była w życiu ostatnio miałam kilkumiesięczną przerwę w tym pisaniu, ale mam nadzieję, że w 2019 będę dodawać wpisy regularnie.  Jeżeli chodzi o ilość przeczytanych książek to moje statystyki czytelnicze poszły bardzo w górę. Mam porównanie, ponieważ od kilku lat spisuje sobie każdą książkę, którą przeczytałam w danym roku i śmiało mogę powiedzieć, że był to dla mnie bardzo dobry rok czytelniczy.  W roku 2018 prowadziłam też zaciętą rywalizację „kto przeczyta więcej książek” z moim Tatą. Nieskromnie powiem, że wyścig ten wygrałam, ale Tata ...