Przejdź do głównej zawartości

Aleksandra Grzymkowska - "Przecież wiesz"




Stefania „Czarnooka” Głowacka jest główną bohaterką powieści „Przecież wiesz” – młoda, piękna, ciepła osoba. Jest też najlepszą przyjaciółką, ukochaną ciocią, córką. Wydawałoby się, że niczego jej nie brakuje. Z każdą kolejną stroną przekonujemy się, że szkoda, że nie znamy jej w swoim życiu. Osoby szczerej, pomocnej, bezinteresownej, która jest zawsze przy nas. Widzimy, jak wspiera swoje przyjaciółki, które znajdują się na życiowym zakręcie. Widzimy ile daje z siebie swoim najbliższym. Niestety… Stefania też ma swoje zmartwienia – ma swoją wielką tęsknotę za ukochany mężem…
Matylda „Ruda” Wilk – piękna i przebojowa kobieta. Potrafi zawrócić w głowie niejednemu mężczyźnie, ale boi się miłości. Nie potrafi zaufać, bo kiedyś została zraniona przez miłość swojego życia i najlepszą przyjaciółkę. Posiadając te doświadczenia postanawia uciec, początkowo do Irlandii, a następnie do Hiszpanii.
Grażyna „Jasnowłosa” Kalita – kobieta sukcesu, samotna matka, która nie może uporać się z rozwodem. Kiedyś zraniła bliską jej osobę odbierając jej miłość życia. Teraz sama nie może się uporać z tym, że ten jedyny odchodzi do innej, z którą planuje nową rodzinę. Nie może zrozumieć, dlaczego maż ją zostawił mimo, że mówił „kocham cię i córkę”. Po rozwodzie nie potrafi odnaleźć się w codziennym życiu, być wsparciem dla swojej córki.

Stefania jest spoiwem łączącym te trzy bohaterki…

O czym jest ta książka? Najprościej mówiąc jest o życiu, o upadku i pójściu dalej, o stracie ukochanej osoby, o przyjaźni i wybaczeniu.

Muszę się przyznać, że ja bardzo mało czytam książek tego typu. Po prostu zawsze jakoś mam do czynienia z innymi gatunkami. Jakiś czas temu postanowiłam, że zacznę czytać przede wszystkim polskich autorów i otworzę się na wszystkie gatunki. Autorka dała możliwość, żeby otrzymać „Przecież wiesz”, skorzystałam i w taki sposób książka ta trafiła do mnie 😊😊

„Przecież wiesz” czyta się dobrze, ponieważ prawdopodobnie każdy z nas może utożsamić się z bohaterami, sytuacjami, bo mogły dotknąć nas podobne problemy lub bliskie nam osoby. W książce tej znajdziemy nadzieję, że wszystko się może jeszcze ułożyć, możemy być szczęśliwi.

Jest jedna rzecz, która mi się nie podobała w tej książce. Nie lubię w książkach wypowiedzi w innym języku, a tutaj jest tego bardzo dużo. Mimo, że na końcu książki jest słownik tych wypowiedzi, mi to zupełnie nie pomagało. Nie lubię przy czytaniu się odrywać, cofać do końca, bo po prostu się rozpraszam, a w tej książce musiałabym robić to, co chwilę. Wypowiedzi po angielsku i rosyjsku nie były dla mnie kłopotliwe, ale po hiszpańsku już tak. Przez to nie mogłam przejść pierwszych stron tej książki, bo dla mnie było tego po prostu za dużo.

Z listu, który otrzymałam od pani Aleksandry Grzymkowsiej, a właściwie Peterson wynika, że napisała kolejną książkę i zastanawiam się, czy będzie to kontynuacja losów Stefanii, Matyldy i Grażyny, bo ciekawi mnie to, jak potoczyły się ich losy.

Na marginesie chcę Wam jeszcze powiedzieć, że autorka swoją ciężką pracą i dzięki przyjaciołom wydała tę książkę. Zrezygnowała z wydawcy i sama się tym zajęła podkreślając zarówno, że wie, że są niedociągnięcia, a to mi się bardzo podoba. Nie zrezygnowała, ale zrealizowała swój cel, a może nawet swoje marzenie, żeby wydać swoją książkę.




Jeżeli lubicie książki, które pisze życie to zachęcam do przeczytania 😊

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Carlos Ruiz Zafón - „Labirynt duchów”

„Labirynt duchów” jest ostatnią częścią cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek. Powieść ma prawie 900 stron… Początkowo trochę się przeraziłam jej objętością. Zastanawiałam się, czy historia nie będzie zbyt rozwlekła. Teraz wiem, że się myliłam. Książkę czyta się bardzo szybko, w pewnym momencie żałowałam, że już się skończyła.    Tym razem Carlos Ruiz Zaf ó n przenosi nas do Barcelony lat pięćdziesiątych ubiegłego stulecia, gdzie po raz pierwszy poznajemy bohaterkę – Alicję Gris. Tajemnicza agenta, której zostaje powierzone zadanie odnalezienia ministra kultury Mauricia Vallsa. Pomaga jej Vargas, który jest kapitanem policji, a tropy prowadzą ich do księgarni Sempere i Synowie. Pojawiają się kolejne niewiadome w sprawie i  nowe intrygi. Czy uda im się rozwiązać zagadkę: „Twój czas się kończy. Masz ostatnią szansę. Przy wejściu do labiryntu”? Ja już znam odpowiedź, a Ciebie odsyłam do książki 😏 W książce tej zostały scalone wszystkie wątki poruszane w poprzedni...

Cath Crowley - „Słowa w ciemnym błękicie”

Rachel po latach nieobecności wraca do miejscowości, w której się wychowała. Powrót w rodzinne strony spowodowany jest tragedią, która ją spotkała – śmierć brata Cala. Przeprowadzka ma sprawić, że odnajdzie spokój i równowagę. Ciotka Rose załatwia jej pracę w antykwariacie, którego właścicielem jest ojciec jej dawnego przyjaciela i wielkiej miłości Henry’ego. Początkowo nie jest zadowolona, że będzie musiała z nim pracować, czuje do niego żal za to jak ją kiedyś potraktował. Henry też ma problem z powrotem Rachel, ponieważ nie rozumie, dlaczego stracili ze sobą kontakt. Jednak z każdą spędzoną razem chwilą zaczynają odbudowywać swoją relację. Otwierają się przed sobą i dochodzą do wniosku, że są dla siebie ważni… W Rachel budzi się dawne uczucie, ale czy Henry zrozumie kto jest dla niego naprawdę ważny? Odpowiedzi znajdziecie w tej książce 😊 To moje pierwsze spotkanie z autorką Cath Crowley. „Słowa w ciemnym błękicie” czyta się bardzo szybko. Tak naprawę, jak znajdzie s...

Podsumowanie 2018 roku

Dawno nie dodawałam, żadnego wpisu na blogu, dlatego postanowiłam zrobić krótkie podsumowanie roku 2018. Pokrótce Wam opowiem, co się wydarzyło u mnie pod względem czytelniczym.  Przede wszystkim założyłam bloga, który stał się realizacją mojego marzenia, żeby pisać krótkie przemyślenia na temat książek. Naprawdę myślałam o tym przez wiele lat i dopiero w tym roku swoje myśli zmieniłam w czyny.   Niestety, jak to była w życiu ostatnio miałam kilkumiesięczną przerwę w tym pisaniu, ale mam nadzieję, że w 2019 będę dodawać wpisy regularnie.  Jeżeli chodzi o ilość przeczytanych książek to moje statystyki czytelnicze poszły bardzo w górę. Mam porównanie, ponieważ od kilku lat spisuje sobie każdą książkę, którą przeczytałam w danym roku i śmiało mogę powiedzieć, że był to dla mnie bardzo dobry rok czytelniczy.  W roku 2018 prowadziłam też zaciętą rywalizację „kto przeczyta więcej książek” z moim Tatą. Nieskromnie powiem, że wyścig ten wygrałam, ale Tata ...