Lazlo Strange –
sierota, który trafił pod opiekę zakonników. Nie miał łatwo, bo
jak wiadomo w takim środowisku panuje dyscyplina, trzeba być
posłusznym i funkcjonować według określonych zasad.
Dla Lazla było to trudne
czasy, ponieważ był marzycielem…
Pewnego dnia od jednego z
zakonników usłyszał o Niewidzialnym Mieście – Szlochu, a to
sprawiło, że wszystkie jego myśli skupiały się na tym
zapomnianym miejscu.
Lazlo dorastał, a przypadek sprawił, że
trafił do Zosmy, gdzie podjął pracę w Wielkiej Bibliotece.
Obowiązki wypełniał sumiennie, był bardzo pracowity i nie
sprawiał kłopotu. Żył swoją pracą i książkami, a każdą
wolną chwilę poświęcał na szukaniu chociażby najmniejszej
informacji o Szlochu. Wyobrażał sobie, jak mogło wyglądać to
miasto, jacy byli jego mieszkańcy i co się stało, że ludzie
zapomnieli o Niewidzialnym Mieście i jego mieszkańcach.
Mijały lata, aż pewnego
dnia do Zosmy przybyła delegacja ze Szlochu, która poszukiwała
naukowców, odkrywców, którzy mieli pomóc w rozwiązaniu problemu
tego zapomnianego miejsca. Lazlo wiedział, że jest „zwykłym”
bibliotekarzem i nie ma szansy dostać się do grupy wybranych, żeby
ruszyć z pomocą do Szlochu. Przypadek, a może odwaga sprawiała,
że jednak rozpoczyna wyprawę swojego życia...
Dawno nie czytałam tak
dobrej książki. Od pierwszej strony ma coś takiego w sobie, że
chcesz ją czytać, ale i nie chcesz, bo nie chcesz skończyć jej
tak szybko. Przynajmniej tak było w moim przypadku.
Znajdziemy tu wszystko:
magię, baśniową krainę, tajemnicę, intrygę, dobro i zło,
miłość, nienawiść, strach, zazdrość, zawiść... Przy czytaniu
żyjesz po prostu akcją, która tam się rozgrywa. „Marzyciel”
dostarcza bardzo wielu emocji.
Ważny jest tu motyw snu,
akcja częściowo rozgrywa się w śnie, a jest to bardzo intrygujące
dla czytelnika, ja osobiście mało spotykam takich książek z tym
motywem.
Podoba mi się bardzo
cytat, który znajduje się na odwrocie tej książki: „to marzenie
wybiera marzyciela a nie odwrotnie”. Według mnie trafnie oddaje
to czego możemy spodziewać się po tej powieści.
Do tego same wydanie tej
książki: piękna okładka i zdobienia każdego rozdziału.
Obok tej książki nie
można przejść obojętnie. Zostaje w pamięci na długo. Po prostu
o niej myślisz, zastanawiasz się, co będzie dalej.
Nie mogę się już
doczekać kolejnej części, mam nadzieję, że będzie tak samo
dobra, jak ta.
Polecam 😊😊😊

Komentarze
Prześlij komentarz