Mila jest dziewczyną, która różni się od swoich
rówieśników. Często zdarzają się jej zaniki pamięci, nie pamięta, jak się
znalazła w danym miejscu wśród obcych ludzi. Nie wie też, jak długo trwają te stany
nieświadomości. Czasami trwa to kilka godzin, a czasami kilka tygodni i nie
wie, co wtedy się z nią dzieje.
Po jednym z takich stanów budzi się w ciemnej i
zimnej celi. Strach sprawia, że znowu traci świadomość, a gdy się budzi to razem
z nią jest młody mężczyzna – Zachary.
Jego zadaniem jest doprowadzenie osadzonej przed sąd
i sprawienie, żeby czuła skruchę. Mila dowiaduje się, że znalazła się w
Tryjonie, ponieważ nie żyje… Zabiła swojego męża, a sama popełniła samobójstwo.
Trudno jej jest w to uwierzyć, ponieważ okazało się, że umknęło jej pięć lat z
życia.
W czasie rozprawy okazuje się, że Mila nie jest sama…
Anna, Robert, Patrycja, Wanda i Julia są to
integralne części osobowości bohaterki, które pojawią się w różnych sytuacjach
wywołujących stres i sprawiają, że Mila nie pamięta wydarzeń ze swojego życia.
Mila otrzymuje szansę na zrozumienie siebie, a pomóc
jej w tym ma Zachary.
Jaki będzie finał tej historii? Przeczytajcie 😊
Nie będę ukrywać, że po tę książkę sięgnęłam z dwóch
powodów:
- Podobają się mi książki z oferty wydawniczej SQN,
- Pozytywne opinie innych czytelników.
Będę szczera to nie jest książka dla mnie, po prostu
mnie nie porwała, nie wzbudziła takiego zachwytu.
Nie chodzi o to, że książka jest źle napisana – czyta
się ją bardzo szybko. Pomysł też, jak najbardziej na plus, lubię książki z
motywem psychologicznym, ale dla mnie to za mało.
Czuję niedosyt, czasami miałam wrażenie, jakby
skończył się pomysł na rozwinięcie wątku.
Do tego dla mnie, w niektórych momentach widoczny
jest brak spójności np. na początku książki jest informacja, że Mila chce
zadzwonić po pomoc do psychiatry i gdy słyszy głos po drugiej stronie „[…]
zapada się w ciemność na dobre”, czyli ja to rozumiem tak, że nic z tego nie
wyszło. Następnie po powrocie z Tryjonu spotyka swoją terapeutkę i okazuje się,
że miała kilka sesji terapeutycznych i to ona pomoże jej odzyskać własną
tożsamość.
Tak samo mam zastrzeżenia, co do opisu na okładce, bo
dla mnie nie jest to książka o udowodnieniu swojej niewinności, tylko „poszukiwaniu
własnej tożsamości”, a po przeczytaniu tego opisu inaczej wyobrażałam sobie
treść tej książki.
Nie zgadzam się też z tym, że jest to książka o życiu
po śmierci, bo mam wrażenie, że miało tu chodzić o coś innego 😉
A może się mylę?
Sprawdźcie sami 😊

Bohaterka albo brała ketaminę, albo miała padaczkę ze stanami padaczkowymi niedrgawkowymi... Tak, czy inaczej - nieźle była odjechana - schizofrenia do potęgi! :)
OdpowiedzUsuń